Oczami Mamy

Cesarka to nie poród? Odpowiadam!

Komunikat z Centrum Dowodzenia Mamy która na własnej skórze poczuła ten luksus…

Oj, Dziubaski, temat rzeka! Ile razy już to słyszałam… „Cesarka to nie poród”, „Poszło się na łatwiznę” – lista kąśliwych uwag nie ma końca. Jako Mom Full-Time & Home Manager, mam na ten temat stanowisko z gatunku: KONIEC KROPKA.


🚨 Alarm: Braki w Edukacji Medycznej – doktorat z braku taktu

Ktoś, kto w ten sposób komentuje, nie ma bladego pojęcia o medycznej terminologii. Już śpieszę z wyjaśnieniem, a co niektóre osoby zaraz doznają szoku na miarę odkrycia Ameryki:

W terminologii medycznej, urodzenie dziecka, czyli zakończenie ciąży, określane jest na dwa sposoby:

  1. Poród naturalny (drogami natury)
  2. PORÓD OPERACYJNY (drogą brzuszną), czyli cesarskie cięcie

Więc, Kochane Dziubaski, CESARSKIE CIĘCIE TO TEŻ PORÓD! Jest to akt zakończenia ciąży i wydobycia Małego Człowieka na ten świat, tylko drogą zabiegową. Jeśli ktoś kwestionuje, czy to jest poród, równie dobrze może kwestionować, czy operacja wyrostka to operacja.


🤯 Operacja vs. Łatwizna. Poważnie?

Powiem Wam zupełnie szczerze: zostawianie takich komentarzy pod postami Mam, które przeszły tę operację, jest strasznie aroganckie i bezczelne.

I owszem, mogę się zgodzić w 100%: NIE MA znaku równości pomiędzy jednym a drugim sposobem PRZYJŚCIA NA TEN ŚWIAT MAŁEGO CZŁOWIEKA. Bo jeden to proces fizjologiczny, a drugi…

Cesarskie cięcie jest bardzo poważną operacją jamy brzusznej! – skutki tego bardzo przyjemnego zabiegu odczuwam niestety do dziś.

Rozpruwają Ci cały brzuch warstwa po warstwie, a już po paru godzinach musisz zacząć pionizację i rozruch. Ale to nic! To pikuś! To takie „pójście na łatwiznę”, prawda? 😂

No ogólnie to przecież takie proste wstać i sobie hasać…


🏃‍♀️ Wyścig po Cięciu

No bo jak już się jakoś wstaniesz i utrzymasz na nogach po tej „łatwiźnie”, to rach-ciach! Zabieramy się za opiekę nad Maluszkiem. Tak samo jak Mamy po porodach naturalnych! Trzeba wstać, nie ma, że boli, i ruszać się. A ból po przecięciu macicy i powłok brzusznych? A ryzyko, że się to rozejdzie? Pff! Łatwizna.

Mamy które urodziły drogą naturalną po paru godzinach tak naprawdę wracają do mini formy (jeszcze dodatkowo możliwe że udało się podać takiej Mamie znieczulenie – takie same z tego co wiem podawane zostaję kobietą podczas cesarskiego cięcia).

A gdy coś upadnie na ziemię? Normalnie luksusowo pyk i już podniesione! Co tam naciągnięte szwy, co tam rana! To dalej „łatwizna”, jak nie wiem co!

O zgrozo, najbardziej kąśliwe uwagi i opinie pojawiają się nie ze strony Mężczyzn, ale… KOBIET! Kobiet, które powinny się wzajemnie wspierać, dodawać sił i mówić sobie: „Super, że masz już to Dziubaska na rękach, nieważne, którą drogą dotarł! Ważne że nowy człowiek pojawił się na tym świecie cały i zdrowy”.

Jest mi tak po ludzku przykro gdy trafiam na takie opinie – każdy ma prawo do własnego zdania ale już do degradowania kobiet za to że urodziły poprzez cesarskie cięcie jest po prostu OCHYDNE.

Ja głęboko wierzę że karma wraca

Wspierajmy się w tej dziczy macierzyństwa!!! Tym wszystkim złośliwcom życzę więcej pokory… gdyby nie cesarki dziś na świecie nie było by naprawdę fajnych CZŁOWIECZKÓW.


A Ty, Dziubasku, co najgorszego usłyszałaś o swojej cesarce? Daj znać w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *